Patronat medialny:

logo radio

zywiecki24 logo

 

    

stat4u

Biwak w Pilźnie 1- 3 września 2017

           Liczna gromadka Sokołów w rożnym wieku, z najmłodszym Antosiem Walusiem, udała się do Pilzna na 3 dniowy biwak. Zapragnęliśmy u naszych przyjaciół naładować akumulatory po wyczerpującym letnim sezonie, pełnym pracy społecznej i wrażeń. Uznaliśmy też, że młodzieży sokolej przyda się integracja i wspólna zabawa.

            Pilzneńscy przyjaciele ugościli nas po królewsku w swej sokolej "warowni". Tam na mięciutkich materacach lub, kto wolał, na super polowych łóżeczkach, nocowaliśmy przy miłym, cichutkim akompaniamencie (chrapaniu) sokolej starszyzny, a może młodzieży...

W Sokolni wspólnie przygotowywaliśmy posiłki a najmłodsi mieli okazje do zabawy np. rzucania piłeczkami do kosza.

            Pierwszego dnia wieczorem, w piątek, po przyjeździe i zakwaterowaniu, czas miło upłynął na przyjacielskich pogawędkach i oglądaniu meczu w pizzerii, co, jak wiemy, nie było najmilszym przeżyciem, ale nie ze względu na nas, tylko za sprawą narodowej reprezentacji, która przegrała 0 – 4. A miało być tak wspaniale...

            Drugi dzień był po brzegi wypełniony atrakcjami: Sokół Pilzno zaprosił nas na rynek, gdzie, wraz z urzędem miasta, Sokolanie (Zespół Pieśni i Tańca PTG „Sokół” Pilzno) przygotowali Narodowe Czytanie „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Poziom artystyczny był wysoki. Wszyscy byliśmy pod wrażeniem programu artystycznego przygotowanego przez naszych przyjaciół. Odczytywane fragmenty dramatu, muzyka, taniec tworzyły razem piękną kompozycję.

            Po występach, jako goście, zarówno pilzneńskiego Sokoła jak i pani Burmistrz Pilzna, zostaliśmy zaproszeni wraz z artystami na poczęstunek – pyszną pizzę, z czego najbardziej cieszyli się najmłodsi. Starsi trochę martwili się o figurę! Był to także czas na rozmowę z władzami Pilzna o naszym sokolim działaniu, o problemach: choćby z rekrutacją młodzieży, która dość opornie zgłasza się w szeregi sportowych sekcji. Jak zauważyli rozmówcy, jest to ogólny trend, który najwyraźniej trzeba cierpliwie przeczekać.

            Po wyśmienitym obiedzie ruszyliśmy z druhną Celinką i druhną Gosią na spacer po mieście, by choć trochę poznać jego historię. Dowiedzieliśmy się np.: że w Pilźnie było 7 kościołów i kilka zakładów mięsnych.

            Największe wrażenie zrobiło na nas muzeum regionalne. Wyjątkowy klimat, dbałość o szczegóły, stare przedmioty w dużej mierze przekazane przez mieszańców robiły na wszystkich ogromne wrażenie. Nikt się nie nudził, szczególnie ci najmłodsi. Największe zainteresowanie wzbudziły najstarsze eksponaty: kości mamutów wydobyte nad Wisłoką. Każdy chciał mieć zdjęcie z kłem „mamuta z epoki lodowcowej".

            Sobotnie popołudnie wszyscy spędzili na kortach tenisowych, gdzie pod czujnym okiem druha Bartka duzi i mali uczyli się grać. Radości było co niemiara. Wieczorem zaś mieliśmy wspólne ognisko z Przyjaciółmi z Pilzna.

            Niedzielę rozpoczęliśmy Mszą św. w klasztorze a po niej pojechaliśmy na basen, gdzie wszystkie sokole morsy i foczki oddawały się wodnym figlom.

            Po obfitym i smacznym obiedzie załapaliśmy się jeszcze na święto Hubertusa. Zjadłszy gulasz z dziczyzny, ruszyliśmy do domu, by nazajutrz wypoczęci i pełni energii ruszyć do szkoły lub do pracy. Wszak akumulatory naładowane!

            Pięknie dziękujemy Sokołom z Pilzna na czele z druhną Celiną Chorążak, druhnom Gosi i Irence za opiekę, życzliwe przyjęcie i każdą dobroć. Dziękujemy też Pani Burmistrz, że zawsze, kiedy przyjeżdżamy do Pilzna, jest z nami i udziela nam gościny.

DZIĘKUJEMY PRZYJACIELE Z PILZNA, DO ZOBACZENIA !