Patronat medialny:

logo radio

zywiecki24 logo

 

    

stat4u

 ZABYTKOWY SZTANDAR

PTG SOKÓŁ z 1924 roku


widok sztandaru

       Niezwykła historia sztandaru spisana na podstawie wspomnień Państwa Józefy Wojtyły i Adama Kołka, córki i syna Józefa Kołka.
TG "Sokół" w Międzybrodziu Lipnickim (dziś Bialskim) ufundowało swój sztandar w 10 rocznicę założenia gniazda tj. w 1924r.
Był on obecny na każdej sokolej uroczystości aż do września 1939r. Wybuch wojny i wkroczenie hitlerowskiego okupanta zagroziło całej organizacji i tym samym jej symbolom.
      Ówczesny prezes na początku wojny ostrzeżony przez proboszcza Jana Banasia wyniósł potajemnie sztandar z siedziby ,,Sokoła" (obecnie ośrodek zdrowia w Międzybrodziu Bialskim). Sztandar pieczołowicie zawinięty położył w domu na szafie. Wkrótce wtargnęli tam okupacyjni policjanci z komendantem. Przeprowadzili dokładną rewizje w domu i obejściu. Cud - nie zauważyli zawiniątka na szafie w sieni. Gospodarz przezornie zmienił miejsce przechowywania cennego pakunku, chowając go pod dnem szuflady nowej szafki. Jednak ,,coś" nie dawało mu spokoju. Jeszcze tego samego dnia schował sztandar do starej zniszczonej szafki. Wkrótce cała rodzina dostała nakaz wysiedleńczy. Pozwolono jej zabrać niewiele, tylko jedną starą szafkę. Wszyscy odetchnęli z ulgą. Sztandar został ocalony. Józef Kołek zabierając sztandar do domu, miał pełną świadomość, że naraża swoją rodzinę żonę i dzieci, na wielkie niebezpieczeństwo, z wysłaniem do obozu KL Auschwitz włącznie. Co więcej takie niebezpieczeństwo groziło całemu przysiółkowi Olejarze.
      Matka Boża z Dzieciątkiem czuwała jednak nad Sztandarem i wszystkimi, którzy narażali życie by go ocalić.
Po zakończeniu wojny Józef Kołek w dalszym ciągu sprawował piecze nad sztandarem, który ciągle nie mógł ujrzeć światła dziennego. Tym razem niebezpieczeństwo czyhało ze strony władz PRL - u. Zastraszany przez nieżyczliwego sąsiada, który groził, że doniesie milicji, co ów przechowuje, postanowił sam zgłosić się na posterunek. Zapytany przez milicjanta, co to za sztandar, odpowiedział, że jest na nim Matka Boża, na co ten "no to trzymaj go dalej". Po śmierci ojca jego dzieci: Józefa Wojtyła, Adam Kołek, Stanisław Kołek, przechowywały i dbały o cenną pamiątkę a właściwie relikwię rodzinną chroniąc ją przed zakusami niepożądanych osób. Często wymieniały się w obowiązku czuwania nad bezpieczeństwem Sztandaru. Warto dodać, że jeszcze jesienią 2002r. Pani Józefa Wojtyła otrzymała propozycję, aby oddać sztandar do muzeum. Składający propozycję zachęcał ją obietnicą gratyfikacji pieniężnej. Pani Józefa odpowiedziała, że Sokoła i Matki Bożej sprzedawać nie będzie.
      Dzięki ogromnej odwadze i wytrwałości rodziny Kołków, niezwykła pamiątka, będąca dziełem międzybrodzkich Sokołów może nadal cieszyć oczy wszystkich mieszkańców Gminy Czernichów.