Polskie Towarzystwo Gimnastyczne
"Sokół" w Gminie Czernichów


Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; plgContentenbed_pdf has a deprecated constructor in /home/sokolmb/public_html/plugins/content/enbed_pdf/enbed_pdf.php on line 25

Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; plgContentJhimagepopup has a deprecated constructor in /home/sokolmb/public_html/plugins/content/jhimagepopup/jhimagepopup.php on line 14

Deprecated: Methods with the same name as their class will not be constructors in a future version of PHP; EnbedBrowser has a deprecated constructor in /home/sokolmb/public_html/plugins/content/enbed_pdf/browser.php on line 25

Notice: Only variables should be assigned by reference in /home/sokolmb/public_html/plugins/content/jhimagepopup/jhimagepopup.php on line 115

I ZLOT ORGANIZACJI PARAMILITARNYCH ZRZESZONYCH W FEDERACJI ORGANIZACJI PROOBRONNYCH WARSZAWA 17.09.2015

    W odpowiedzi na zaproszenie prezesa Rady Odrodzonych Gniazd Sokolich w Polsce druha Konrada Firleja delegaci naszego gniazda tj. dh. Barbara  i  Piotr Harat wzięli udział w oficjalnej delegacji Rady na uroczystości rocznicy napaści Rosji Sowieckiej na Polskę w dniu 17 września 1939 r.
    Uroczystosci zostały zaplanowane jako I Zlot Federacji Organizacji Proobronnych w Polsce przed Grobem Nieznanego Żolnieża w Warszawie w dniu 17 września - w rocznicę napaści ZSRR na Polskę.
    W delegacji ROG S w Polsce udział wzięli: dh Konrad Firlej, Paweł Firlej sekretarz ROG S, dh. Celina Chorążak, dh ks. Marcin Kostka, dh Kazimierz Cetnarski z młodzieżą oraz dh Andrzej Łopata.
    Nasi reprezentaci pojechali do Krakowa 16 września, podobnie jak dh. Celina, stamtąd wczesnym rankiem (pobudka 4. 30.), pociągiem pendolino sprawnie, szybko i wygodnie do stolicy. Na miejsce dotarła delegacja ok 9. 00.
    Druh Kazimierz ze swoimi Sokołami dotarł na miejsce własnym autokarem, gdyż jeszcze z samego rana musieli stawić się na placu przed Grobem Nieznanego Żołnierza, by razem z innymi grupami wziąć udział w próbie generalnej.
    Czuliśmy się  wspaniale. Podróż do stolicy, miejsca na trybunie honorowej, piękna słoneczna pogoda, dużo czsu na wspólne rozmowy i whłanianie atmosfery uroczystości, wszystko razem składało się na  niesamowite przeżycia.
     Uroczystości rozpoczęły się od powitania zaproszonych gości min.: ministra obrony narodowej Siemoniaka, pani Anders córki gen. Andersa oraz wielu innych, wśród których wymieniona była delegacja ROGS w Posce – serce rosło!
    Następnie goście zabrali głos. Mówili o potrzebie tworzenia organizacji proobronnych na terenie całego kraju. Obiecywali, że państwo polskie będzie wspierało Drużyny Strzeleckie (było ich najwięcej na placu), klasy wojskowe oraz nas Sokołów, a wszystko to po to, aby poprawić sytuację wkraju, by jak największa liczba młodych ludzi była przygotowana  do walki z żywiołami, ale też na wypadek zagrożenia – żyjemy przecież w trudnych czasach, kiedy Władimir Putin nie robi sobie nic z umów międzynarodowych.
    Po przemówieniach delegacje składały wieńce na Grobie Nieznanego Żołnieża, oczywiście delegacja ROGS także. W jej skład wchodzili: druh Paweł, dh Celinka i dh Piotr. Wszystko na aparacie uwieczniała dh. Basia, która poczuła się tak pewnie, że biegała z aparatem tam ,gdzie akredytowani dziennikarze  - no cóż piękny mundur i gorący uśmiech druhny na warszawskich salonach jak najbardziej zadziałał.
    Było wspaniale! Po części oficjalnej przyszedł czas na zdjęcia z vipami, z panią Anders-  zdjęcie i dwa słowa, z p. Onyszkiewiczem, zwinęli tylko pana ministra i niestety nie miał okazji nas poznać! A to pech! Dla kogo? - niech rozstrzygnie czytający wg własnego uznania. Szczerze, my liczyliśmy, że na uroczystości będzie Zwierzchnik Sił Zbrojnych p. prezydent Andrzej Duda, ale miał niestety inne bardzo ważne obowiązki – otwierał Muzeum Katyńskie. Mijaliśmy się po drodze z kombatantem zaproszonym na tę uroczystość, wymieniliśmy ze sobą dwa życzliwe zdania - on i nie tylko on, ale wszyscy, tórych mijaliśmy, podziwiali nasze niezwykle piękne mundury no, no -czyli nas Sokołów, pytali kim jesteśmy, a my szybko tłumaczyliśmy "kto my zacz"!
    Upał tego dnia był nieziemski, o czym przekonał się nasz kochany prezes Konrad Firlej– zasłabł na trybunie honorowej, dlatego kwiaty składał jego syn Paweł – nic groźnego na całe szczęście się nie stało, tyle tylko, że nasz szef nie oglądał pokazu musztry paradnej ekipy Kazia Cetnarskiego.
    Po uroczystościach delegacje młodzieży pojechały do Rembertowa, do Akademii Wojskowej na pokazy, prezentację szkoły i parady trzech kompanii reprezentacyjnych,  w tym naszej sokolej z Rymanowa. Jak zawsze nasi przyjaciele wypadli świetnie, wzbudzając aplauz oglądających – byliśmy dumni i szczęśliwi!
    Po pokazach przyszedl czas na pożegnania i podróż do domu.  Wszyscy byli zmęczeni,  jednak nik nie spał, dyskusjom i dywagacjom na temat tego, jakie korzyści popłyną z tych wydarzeń nie było końca.
Wszyscy "podładowali sobie akumulatory". Prezes Firlej obiecał utworzyć u siebie w Krakowie drużynę militarną, a księdza Marcina, skąd inąd wspanialego kapłana, zaproponował na kapelana ROGS w Polsce.
    Wyjazd do Warszawy należy uznać za jedno z najwartościowych przedsięwzięć naszych gniazd sokolich, piękne przeżycia i oby jeszcze więcej korzyści dla całego Sokolstwa w Polsce. Wszyscy sobie obiecaliśmy, że za rok zabierzemy jeszcze więcej młodzieży, a nasze gniazda zgłosimy do Federacji Organizacji Proobronnych w Polsce.